how big, how scary, how good

city-423300_960_720Warszawa. Tramwaj. Codziennie dziesiątki obcych ludzi, czasem im się przyglądasz, a oni tobie. Gdzie jadą?  O czym myślą? Jakie zawody wykonują?… Kto na nich czeka? Co im się dziś przyśniło? Kiedy ostatnio płakali i za czym tęsknią?

Pogoda. To, co za oknem przyciąga albo odpycha. Tak jak pora dnia. Rano, lekko zaspanym wzrokiem kto zerka w bok? Raczej wpatruje się w ekran telefonu, od prawdziwego krajobrazu woli ten w wersji online. Rzeczywistość nie jest pociągająca. Rozpikselowana już tak, ta serialowo-filmowa też. Warszawa taka piękna? W 39′ piękniejsza. Czasem jednak brzydota i chaos architektoniczny dotykają jakiejś nienazwanej części „ja”.

Miasto. Potężne, przytłaczające obcego, czyli „słoika”. Po to są te wydeptane, „swoje” ścieżki , ale zapuszczanie się w dzikie rejony raz na jakiś czas kończy się… przygodą. Słowo ‚zachwyt’ nie zawsze jednak ją definiuje, zwłaszcza, gdy ciemno, a obok zatacza się jakiś gość. Może, broń Boże, i spojrzy, bo wyda mu się, że masz… hajs. Bo masz? Jak nie, to sorry… Ale papieroska to chyba już tak?

High life w centrum, na Zbawixie, choć najpewniej tam, gdzie nigdy nie byłeś. Bo jesteś jeszcze z innej bajki, zapuszczasz korzenie w beton, a to boli. Ból to ostatnie przy czym warto się bawić. Jest ci smutno, idź do domu. Historie o upadku i powstaniu z popiołów sprzedają się dobrze, ale nie w realu.

Żyjesz w stolicy. Pół klasy śmiało się z ciebie, dziś lajkuje twoje posty. Znasz tego, tamtego i jeszcze tamtą. Udało ci się. Kochasz miasto, nienawidzisz miasta, kochasz miasto, nienawidzisz miasta… Karuzela się kręci. Kiedyś się zatrzyma. Spojrzysz w bok i może pomyślisz: Udało MI się. Udało.

 

 

Reklamy

Zapuścić korzenie w beton

tumblr_inline_myo9bfLyQx1raipk2

Hello, it’s me again. Przez chwilę nie mogłam się odnaleźć w tym wielkim mieście. Cierpiałam, dostawałam po głowie, później po prostu się przewróciłam i chciałam poleżeć. Zmusiłam jednak ciało i głowę do powstania, choć było mi wygodnie. Tylko, że w moim życiu jeszcze nie o to chodzi.

W Warszawie każdy dzień to walka. Słoik musi walczyć, jeśli chce zapuścić korzenie w beton. Ja chcę.Wybrałam swoją drogę, piszę. Codziennie. A kiedy nie piszę, myślę o pisaniu. Czytaj dalej

Co dalej

Oglądałam kiedyś krótki filmik o kosmosie i naszym miejscu w nim. Nie znaczymy nic. Droga Mleczna, nasza wspaniała galaktyka, jest jedną z 10 tysięcy odkrytych przez teleskop Hubble’a, ale na odkrycie czekają jeszcze miliardy.  Czym są moje problemy w porównaniu z tą informacją? Niczym. kosmos

Jestem dziennikarką, ale często brakuje mi słów, by opisać to, co myślę. O czym to świadczy? Że: po pierwsze – monotematyczna, i przez to, po drugie – nudna.  Czytaj dalej

Otagowane , ,